b l o g

poliglota

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   

Polacy chętnie rozwijają swoje umiejętności lingwistyczne. Robią to chyba coraz skuteczniej, ponieważ zaczynamy wyróżniać się znajomością języków obcych na tle innych narodowości. Widać to chociażby w Wielkiej Brytanii, gdzie polscy pracownicy są doceniani nie tylko za fachowość, lecz także za dobre posługiwanie się językiem angielskim.

Używając języka obcego popełniamy czasem błędy, które mogą znacznie utrudniać komunikację. Aby pomóc osobom, które rozpoczęły albo planują rozpocząć naukę języka obcego, przygotowaliśmy trochę informacji o trudnościach, na jakie natrafiają Polacy uczący się angielskiego, niemieckiego, francuskiego lub rosyjskiego. Radzimy też, jak najłatwiej uporać się z tymi problemami.

Język angielski

Język angielski może wydawać się niektórym łatwy do opanowania. I faktycznie, komunikacja w tym języku na poziomie podstawowym czy średnio zaawansowanym nie powinna przysparzać wielu problemów. Jednak, gdy ktoś chce władać tym językiem naprawdę biegle, musi liczyć się z ogromną ilością słówek, idiomów i związków frazeologicznych, które trzeba sobie przyswoić. Pod względem zasobu słownictwa, język angielski należy do zdecydowanie najbogatszych.

Jednak sama znajomość słówek to nie wszystko. Zrozumienie mówiącego szybko i niewyraźnie Anglika czy Amerykanina, często graniczy z cudem. Polacy, przyzwyczajeni do akcentowania wyrazów na przedostatnią sylabę, mają trudności z właściwym akcentowaniem wyrazów angielskich, a w konsekwencji, ze zrozumieniem potoku słów, w którym nieakcentowane sylaby ulegają skróceniu, wyrazy zlewają się i stają się trudne do rozróżnienia. Jedyną radą jest częste oglądanie anglojęzycznej telewizji lub słuchanie radia.
Niestety, nie tylko wymowa może przysparzać zmartwień. Mimo, że gramatyka angielska wolna jest od odmiany przez przypadki i rodzaje, to nie jest wolna od problemów, które spędzają sen z oczu osobom uczącym się. W początkowym etapie nauki, problemem mogą być przedimki. Jak stwierdził współpracujący z naszą szkołą Brytyjczyk: "Można wprowadzać je delikatnie, można powtarzać je wielokrotnie, śpiewać o nich piosenki, stemplować pieczątki z nimi na rękach, ale Polacy i tak powiedzą 'The Poland' jeśli tylko będą mieli taką sposobność. Najpierw całkowicie odmawiają używania przedimków, a później wstawiają przedimek 'the' gdzie się tylko da".

Kolejną, jeszcze trudniejszą sprawą, są przyimki. Tutaj nie ma zbyt wielu reguł, którymi można się podeprzeć, kiedy ma się jakąkolwiek wątpliwość. Każde wyrażenie musi być zapamiętane oddzielnie. Według słownika, można wymienić co najmniej dwadzieścia osiem różnych zastosowań przyimka 'in' i osiemnaście przyimka 'at', a jeden czasownik może łączyć się z wieloma różnymi przyimkami, zmieniając przy tym znaczenie, np. agree with, agree about, agree on, agree to itp. Przyimki zawsze będą się mylić - Polakom trudno zrozumieć, że 'the monkey is IN the tree, not ON it.'
Jeśli przyimki jeszcze nie przyprawiają uczącego się o ból głowy, to z pewnością zrobią to czasowniki z partykułą, tak zwane phrasal verbs. Niby proste, bo każdy jest w stanie zrozumieć, że partykuła przysłówkowa dodana do czasownika zmienia jego sens, a nowo utworzona całość może mieć kilka różnych znaczeń. Kiedy jednak przyjrzymy się, ile znaczeń ma np. czasownik "put" po dodaniu do niego różnych partykuł, mina może nam zrzednąć. W słowniku figuruje ponad sto haseł z czasownikiem "put" w różnych konfiguracjach. Najgorsze jest chyba jednak to, że oryginalne znaczenie kłaść, położyć, nijak się ma do wyrażeń put back - opóźniać, put down - poniżać, zapisywać, tłumić (np. bunt), przypisywać, put in - zainstalować, put off - zniechęcać, odkładać, zbywać, rozpraszać itd. Nie pozostaje nic innego, jak tylko nauczyć się wybranych czasowników z partykułą na pamięć.

W każdym języku na uczących się czyhają pułapki. W języku angielskim niektóre słowa mogą wprowadzać polskich studentów w błąd ze względu na swoje pozorne podobieństwo do polskich wyrazów. Chociaż brzmią bardzo podobnie, znaczą zupełnie co innego. Za doskonały przykład ilustrujący problem "fałszywych przyjaciół tłumacza" może posłużyć słowo eventually, które wbrew pozorom nie znaczy ewentualnie, lecz "w końcu, ostatecznie". Jeśli spojrzymy na garść innych przykładów, przekonamy się, że niektóre mogą być bardzo mylące. I tak: actually znaczy "rzeczywiście, faktycznie", nie aktualnie; chef to nie każdy szef, lecz jedynie szef kuchni, sympathetic oznacza współczujący, a nie "sympatyczny", a lunatic to szaleniec, który nie ma nic wspólnego z lunatykiem.

Przykłady trudności można mnożyć i mogłoby się wydawać, że im dalej w las, tym więcej drzew. Na szczęście przeciętny Kowalski nie musi znać trzech synonimów słowa bystry . Wystarczy mu tylko jedno określenie.

Przygotował zespół lektorów:
Justyna Piątek
Dorota Wielechowska-Popielarz
Andrzej Dąbrowski
Krzysztof Świrko
Richard Tatham

Artykuł ukazał się w dodatku "Kujon Polski" Gazety Stołecznej
Gazeta Wyborcza
w dniu 6 czerwca 2007

mapa